-To dlaczego dla pana gramofon

STS |biuro rachunkowe Warszawa |

„—To dlaczego dla pana gramofon to dobra rzecz — Bo tłumi krzyki.
Leon przez chwilę patrzył na białą plamę zębów. Plama się poszerzyła.
— Teraz już pan rozumie — posłyszał.
— Niech mnie licho, jeśli coś rozumiem — zawołał. Jakie krzyki
— Ludzkie. Ale przeważnie babskie.
— Babskie — powtórzył i ukradkiem zerknął na prawo, w dół. Ale tam zamglone postacie Barbry i Nadhorodeckiego, przysłonięte na poły listowiem, wciąż siedziały przy bielejącym obrusie.
— Niekiedy mężczyzna wrzeszczy jak baba, czy nie dobrze mówię — spytał Teć zza drugiej strony stolika.
— A to dopiero... — zaczął Wachicki.
Wtem znów rozległy się drewniane odgłosy butów. Kelner już wracał.
— Szefowa już zapala światło, już, już! — oznajmił
ustawiając na stoliku biały talerzyk i kieliszek. Postał chwilę, jakby na coś czekając — ale nie doczekawszy się niczego, odwrócił i jął z powrotem schodzić po schodkach. Ręce trzymał założone z tyłu, tak że serwetka bielała na poziomie jego nerek. I rzeczywiście, niemal jednocześnie wszystko wokoło po trochu się rozjaśniło i nawet nabrało kolorów. Toć Sztajsowa przekręciła jakiś sztepsel. Jak się tedy okazało, wzdłuż krawędzi dachu, otaczając go z trzech stron (z wyjątkiem fasady), biegły przewody elektryczne z przymocowanymi do nich żarówkami. Toteż nie tylko w ogródku zamigotały czerwienią czy błękitem, lecz i na cemencie dachu zajaśniały ich przeźroczyste plamy.“(3)

<<<< Posuwając się skrycie | Z pomocą przychodzi jak zwykle >>>>