- Nie zobaczymy ich więcej-Przez trzydzieści
„— Nie zobaczymy ich więcej.
Przez trzydzieści sześć godzin zmieniały się drużyny ratownicze. Nie można było odciągnąć spod bramy kobiet, których dzieci i mężowie zginęli w zasypanym przekopie. Sztygarzy pocieszali je wciąż na nowo, że ratunek jest pewny. Lecz one wiedziały, że to kłamstwo. Żony górników, które nie straciły nikogo z bliskich, przyniosły gorącą kawę i chleb. Ale dotknięte nieszczęściem kobiety nie wzięły nic do ust. Koło północy wywieziono na powierzchnię Verneya owiniętego w koc. Dostał krwotoku. Zmarł następnego dnia.
Po czterdziestu ośmiu godzinach udało się Vincentowi nakłonić panią Decrucą, aby wróciła z dziećmi do domu. Dwanaście dni bez przerwy pracowały ochotnicze załogi ratowników. Pracę w kopalni przerwano. Ponieważ nie dobywano węgla, zarobki ustały. Wkrótce zużyto znikome oszczędności osady. Pani Denis piekła chleb i rozdawała go na kredyt. Ale i jej kapitał wkrótce się wyczerpał, musiała więc zamknąć piekarnię. Towarzystwo nie udzielało żadnej pomocy. Dwunastego dnia wieczorem wezwano górników, aby zaprzestali poszukiwań. Posłano ludzi do pracy. Petit Wasmes nie miało ani centyma. Głód groził wszystkim. Górnicy zastrajkowali.“(6)